piątek, 29 stycznia 2016

Buty atakują!

Cześć!
Teraz nadszedł czas na modę! Tak dokładniej ta notka będzie o butach, trochę krótka, ale cóż, bywa ^^
Większość "modowych" dziewczyn ma obsesje na ich punkcie. Buty to właściwie podstawa naszego ubioru! Pewna znana mi osoba zawsze powtarza
"Nieważne jak piękną założysz kreacje - nieodpowiednie buty zniszczą wszystko"
Cóż, zgadzam się. W porównaniu do każdej innej części garderoby (tzn. sukienki, spodni, koszulki) w butach chodzimy codziennie, do szkoły, na miasto, do klubu czy na imprezy. To naprawdę ważny dodatek. W nadchodzących miesiącach szał zrobią między innymi: białe buty, kowbojki i okswordki. Jaki jest wasz ulubiony krój? U mnie trampki i (zupełnie przeciwne) przeurocze botki na obcasie za kostkę <3


Ale pamiętajcie, nie chodzi o to, żeby buty czy ubrania były modne, na topie i markowe. Chodzi o to w czym wy czujecie się dobrze. Jeśli człowiek ma na sobie coś olśniewającego, ale źle się w tym czuje podświadomie wysyła sygnały innym ludziom i wydaje się mniejszy, słabszy niż gdyby miał swoje ulubione jeansy i trampki ale za to szedł uśmiechnięty i rozluźniony ;)


Trzymajcie się!
Iga
PS. Aha, i napiszcie jakie są wasze ulubione buty ;)

wtorek, 26 stycznia 2016

Zdrowy styl

Cześć!
Dzisiaj zdrowo, sportowo i kolorowo, czyli w skrócie: jak fajnie żyć, żeby zdrowym i ładnym być?
Każdy człowiek może dożyć 120 lat. Ale czy tak się dzieje? Nie zbyt często. Zgadnijcie dlaczego!
No jasne: fast food'y, nieregularne jedzenie, brak ruchu. To są ogólne przyczyny.
Ale zastanówmy się..
Czy chcecie być wysportowane, zdrowe i atrakcyjne? Ja tak.
Dlatego też:

Po pierwsze
a) Fast foods pozwalam sobie jeść maksymalnie dwa razy w miesiącu. Ale to na prawdę są wtedy ekstremalne sytuacje.
b) Jem warzywa, owoce, owsianki, produkty zbożowe. Jeszcze całkiem niedawno było: fuuj, to jest ohydne! Ale teraz uświadomiłam sobie, że to wszystko leżało w mojej psychice. Teraz jem to wszystko z uśmiechem i wszystko mi smakuje, a dotarło do mnie, że tak się dzieje dlatego, że pomyślałam o tym wszystkim pozytywnie, powiedziałam sobie, że to wszystko jest smaczne, i kurczę, zadziałało. Co prawda pomógł mi fakt, że zostałam wegetarianką, bo teraz muszę sobie zastępować mięsa w moim menu, jednak, co z tego? Każda motywacja jest dobra!

 Po drugie
a) Zaczęłam jeść regularnie, co trzy godziny. Wtedy organizm czerpie energie z tych posiłków, i jeśli przyzwyczaicie go do tych stałych pór, nie będzie "domagał się" jedzenia miedzy posiłkami, co pozwoli mieć wam powera przez cały dzień ;)
b) Nie jem na jakieś dwie godziny przed snem, bo wtedy nasz organizm nie będzie musiał pracować w czasie "niby snu" aby strawić jedzenie tyko na prawdę i na serio pójdzie spać ;)

Po trzecie
a) Człowiek potrzebuje minimum 1 godziny wzmożonej aktywności fizycznej. Ja mam szkołę która ma niesamowicie wiele schodów (zaraz przebije Hogwart) a mój cudowny plan lekcji jest ułożony tak, że muszę co przerwę przejść chyba każdy możliwy schodek, czasami po kilka razy, więc nawet jeśli nie mam czasu na prawdziwy sport, to nie muszę się martwić - bieganie po setkach schodów się do niego zalicza.
b) Jednak sporty są fajne. Ja gdy jest ciepło... Nie, inaczej. Gdy nie ma śniegu i lodu uprawiam sporo sportów: jazda konno, rower, rolki, bieganie, a poza tym uwielbiam biegać z moimi przyjaciółkami po łąkach i się wydurniać, tańczyć i drzeć na całe gardło ^^ Po za tym gdy ten śnieg już jest to oczywiście: jazda na łyżwach. Ogólnie do szkoły mam 3,5 km i gdy jest cieplej to jeżdżę rowerem co uwielbiam. Po za tym już bliżej lata, codziennie [dosłownie] na parę godzin wychodzę z moją przyjaciółką na rolki i łąki <3


Ale wiecie co? Jeśli tak bardzo chcecie to nie musicie spełniać 2 pierwszych punktów, na prawdę najbardziej liczy się ruch. Udowodniono, że osoby które jedzą same ''śmieci" ale się regularnie i fajnie sportują są zdrowsze niż te, które zdrowo się odżywiają ale siedzą cały czas na tyłku ;) I na prawdę jest tyle możliwych dyscyplin, zabaw ruchowych i wszystkiego innego, że na prawdę, na prawdę jakbyście się postarały znalazłybyście dziesiątki idealnie odpowiadających wam sportów ;)

A teraz wyzwanie:
Ten kto przeczytał ten post niech napisze w komentarzu swój ulubiony sport. Albo, jeśli ich nie lubi, to ten który wydaje się być najmniej nudny ;D

Do zobaczenia,
Iga

Czysta szafa = łatwe życie

Cześć dziewczyny!
Dzisiaj notka o zaskakującym ułatwieniu życia: jak się zapewne domyślacie jest to czysta szafa. Nie oszukujmy się - ile razy było tak, że rano stoimy przed wypchaną po brzegi szafą a nie mamy się w co ubrać i suma sumaru spóźniamy się do szkoły, pracy czy jeszcze gdzie indziej?


Cóż, ja miałam tak codziennie.
I w końcu.. Po latach..
Sprzątnęłam ją.
Moja reakcja gdy zobaczyłam efekt końcowy? Bezcenna.
Teoretycznie, mam średnich rozmiarów szafę. Dwie trzecie zajmuje drążek na wieszaki a pod spodem są jeszcze dwie szerokie półki, zaś za trzecimi drzwiami są cztery wysokie półki, które zawsze były wypchane po brzegi, tak samo jak reszta szafy. A teraz mieszczą mi się tam i buty, i kurtki na inne sezony, i używam tylko dwóch z czterech półek.

Właściwie wszystko przez to, że nie miałam co robić wczoraj wieczorem. I nagle, olśnienie!, sprzątnę szafę!
Byłam bezwzględna. Wyjmowałam wszystko po kolei i zadawałam sobie pytania: "Chcę to?, Będę w tym chodzić? Potrzebne mi to?" Po pół godzinie sterta ubrań, które wywalam była dwa razy większa od tego co zostawiam. Pozostało mi już tylko przetarcie półek i włożenie wszystkiego ładnie ułożonego.
I wiecie co? Gdy na początku myślałam, że nie dam rady pozbyć się tylu ubrań byłam w ogromnym błędzie. Z każdym kolejnym ciuchem było łatwiej, a po skończonej pracy, byłam zaskoczona, że wogóle tak myślałam.

To cytat z książki "Papierowe miasta". Zasadniczo jest taki prawdziwy, ale zauważcie, że jest bardzo podobny do tego co napisałam, tzn. sprzątania szafy.
W każdym razie, gdy rano wstałam, widziałam co mam, i 5 minut zajęło mi wybranie w co się ubrać! Chociaż i tak nie poszłam do szkoły, i siedzę teraz z zabandażowaną ręką i piszę ten post ;P :)


 A teraz taki dodatek co zrobić żeby było jeszcze łatwiej:
Ja i moja przyjaciółka, która pewnie pojawi się na tym blogu, wpadłyśmy na pomysł, aby mieć zaplanowane stroje na cały tydzień, lub stworzyć sobie, w głowie, na kartce, czy gdzie się chce, kilka gotowych strojów. Można je powiesić na jednym wieszaku w szafie, i po prostu otwierać ją rano i wybierać sobie jakiś wariant :)

No dobrze, bo zaczyna się przedłużać,
do usłyszenia!
Iga <3


Cześć!

Oto klasyczne i bardzo nudne powitanie.
Na imię mi Iga, a to jest mój kawałek internetu. Na blogu będę pisała o wszystkim i o niczym, więc, no cóż, zapraszam <3
Komentarze są bardzo mile widziane ;)
Na razie!